You're never gonna be cool, so stop trying.
NIENAWIDZĘ MATMY! Wyprowadza mnie z równowagi i psuje mi życie. Z aktwności i zadań domowych dostaje PIĄTKI bo to UMIEM! A na sprawdzianach walą takie przykłady, że w domu mój taty siedział ponad dwie godziny, aż w końcy stwierdził, że ma wynik, ale w chuj się tego nie da zapisać układem równań.
Słońce jest zielone, Kasia nazwa się Andrzej, ile waży grzejnik?
Człowiek który stwierdził, że wszystko wychodzi lepiej gdy się AŻ tak bardzo nie starasz miał rację. Mam w tym wypadku na myśli właściciela wściekle błękitnych oczów... Wszystkie dziewczyny latają w koło niego jak w koło suki z cieczką, a ja tylko jestem. Nawet dziewczyny, którą są już sparowane się do niego zalecają- np. córka przyjaciółki mojej mamy zaczęła nosić trampki, żeby mu się przypodobać (chociaż moim zdaniem one wyglądają jak jakieś rolnicze kalosze, z całym szacunkiem). W każdym razie on ma to wszystko w głębokim poważaniu i zdaje się nie zauważać stada rozbieganych dziewoi u swego boku.
Dzisiaj na przerwie wpadło mi do głowy jakieś zdanie pasujące do mojego opowiadania (a teraz każde zdanie jest nie lada wyczynem, bo się totalnie jakoś zablokowałam), więc uradowana zapisałam ja w zeszycie z opowiadaniem (który noszę ze sobą praktycznie wszędzie). No i tak patrzałam w ten notatnik, i on wtedy podszedł, i zapytał co piszę. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, a on spytał, czy będzie mógł je kiedyś przeczytać. No więc- jak powiedzieć "nie", tak żeby nie zabrzmieć nieprzyjaźnie. A odpowiedź "nie" jest dosyć oczywista biorąc pod uwagę fakt, że piszę mn. o gejach...odpowiedziałam, że teoretycznie tak, a potem przyszedł nauczyciel... Później jeszcze zagadałam do mnie po kolejnej lekcji o kostce... I na matmie paczał... Ugh, albo mi się zdaję albo znowu popadam w jakąś paranoje/manie/ inną chorobę psychiczną. W każdym razie- nie obchodzi mnie to, puki jest dobrze, to jest dobrze (ależ wyfilozofowałam).
Nuta: MCR- Mama
Tagi:
...
11.02.2012 o godz. 00:35


